Rozdział
2
Leniwie
spojrzałam na zegarek 18:32 Czas ruszyć dupę i zacząć się
szykować. Podeszłam do komody i wyjęłam czarny komplet koronkowej
bielizny i udałam się w stronę łazienki. Weszłam pod prysznic,
nałożyłam na ręce ostatek mojego ulubionego jagodowego żelu i
dokładnie rozprowadziłam go po ciele. Wplotłam
palce we włosy rozkoszując się chwilą. ,,Wróć do świata żywych
Nancy” skarciłam się w myślach. Opuściłam jakże miłe
miejsce, owinęłam się puszystym ręcznikiem,włożyłam na siebie
bieliznę i otuliłam się satynowym szlafroczkiem. Z kosmetyczką w
dłoni opuściłam łazienkę. Usiadłam
na łóżku wcześniej wyciągając suszarkę. Podłączyłam
mechanizm do kontaktu i rozpoczęłam suszenie. Po 15 minutach już
suche włosy opadały łagodnie na ramiona. Zabrałam się za
makijaż. Kilka krótkich ruchów i po problemie. Włożyłam
przygotowany wcześniej kostium.
*
* *
Razem
z Mel
i
Kitty
weszłyśmy
do pub-u.
-Idę
do baru a wy poszukajcie stolika-powiedziałam do przyjaciółek po
czym ruszyłam w stronę wyżej wymienionego miejsca. Przywitałam
się z dobrze znanym mi barmanem:
-
Hej Dave
-Siemka
Nancy- uśmiechnął się promiennie
-Trzy
razy Dark Kiss- wypaliłam bez zastanowienia
-Kartka
czy płacisz od razu?- spytał Dave
-Kartka
– o tak tego mi było trzeba. Zawsze tak robiłyśmy z
dziewczynami. Nie przejmowałyśmy się kasą, zawsze dzielimy się
na trzy. Kolega
podał mi trzy szklanki z kolorowymi drinkami.
Jeszcze
kilkanaście takich drinków i będzie wesoło. Przebiegłam wzrokiem
po klubie w poszukiwaniu dziewczyn. Mel siedziała przy stoliku
nieopodal miejsca D-J'a , a Kitty wymiatała na parkiecie u boku
grupki chłopców . Tak to moja Nicole. Doszłam do stolika i
klapnęłam naprzeciwko Melody. Ta od razu chwyciła szklankę i
upiła spory łyk, a
ja no cóż poszłam w jej ślady. Poczułam jak moje ciało
rozluźnia się pod wpływem napoju. Jak ja kocham ten stan. Świat
na trzeźwo jest nie do przyjęcia. Dopiłam drinka i podreptałam
na parkiet. Złapałam Kitty za rękę i odeszłam wyłapując
zawiedzione miny napaleńców . Nie zwracając uwagi na nic i ja
oddałam się muzyce. Po chwili i Mel wywijała biodrami z nami. I
tak leciała piosenka za piosenką, drink za drinkiem. Nagle rozległ
się głos Dave'a, stojącego na małej „scenie” :
-
Mam nadzieje, że dobrze się bawicie. Zaczynamy więc nasz konkurs
karaoke. Kto na pierwszy ogień ?- przeleciał wzrokiem po
publiczności- Nanc co powiesz?
-
Ja
zawsze.
-
Więc zapraszamy na scenę moją koleżankę Nancy Memmble-
uśmiechnęłam się i weszłam na scenę – No to co duecik ?
Zapraszamy kogoś odważnego
Z
tłumu można było usłyszeć ciche „ Ja”
a potem wyłoniła się postać wysokiego szatyna o kręconych
włosach.
-O
kur.. de Harry Styles w naszym klubie- mówił Dave
-Śpiewamy
czy co?- spytał mnie swoim zachrypniętym głosem
Podeszłam
do niego i wskazałam na tytuł dobrze znanej mi piosenki. Kiwnął
twierdząco głową i uśmiechnął się do mnie. Po chwili
rozbrzmiały pierwsze dźwięki Treasure
*
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
I
jak podoba się drugi rozdział. Nie lubię tego robić ale proszę o
dwa komentarze pod tym rozdziałem. Kitty mam nadzieję, że jesteś zadowolona.
Autorka
Nancy
<3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz