piątek, 3 października 2014

Rozdział 3 ,, Orange juice"

Rozdział 3
Z głośników popłynęło Treasure. Popatrzyłam znacząco na chłopaka, wiedział co mam na myśli. Zaczął śpiewać pierwszą zwrotkę:
Give me your, give me your, give me your attention, baby
I gotta tell you a little somethin’ about yourself
You're wonderful, flawless, ooh, you a sexy lady
But you walk around here like you wanna be someone else

Ooh, whoa
I know that you don’t know it, but you're fine, so fine
Ooh, whoa
Oh girl, I’m gonna show you when you're mine, oh mine
W refrenie dołączyłam się też ja:
Treasure, that is what you are
Honey, you're my golden star
I know you can make my wish come true
If you let me treasure you
If you let me treasure oh-oh-you
Drugą zwrotkę śpiewałam ja i refren razem. Bawiłam się niesamowicie szalałam po scenie przybijałam piątki z ludźmi. Gdy piosenka się skończyła przemówił Dave:
-To było coś. Nieprawda?- ludzie zaczęli klaskać-Podziękujmy jeszcze raz Nancy i Harremu.
Zeszliśmy ze sceny, już miałam odchodzić gdy nagle ktoś złapał mnie za łokieć. Obejrzałam się za siebie.
-Bo wiesz skoro i tak już jesteś to może przyłączysz do mnie i moich kolegów?- spytał drapiąc się po karku
-Poszukam tylko przyjaciółek- uśmiechnęłam się pod nosem- Gdzie siedzicie?
-Tam- wskazał palcem stolik nieopodal baru
-Przyjdę- obróciłam się na pięcie i przebiegłam wzrokiem po klubie. Od razu w oczy rzuciła mi się Kitty, z nową zdobyczą. Już wyjaśniam na każdej imprezie Kitty znajduje jelenia, który płaci jej za drinki, a potem go olewa. Cała Kitty... W tym momencie nawijała włosy na palec i wodziła palcem po brzuchu chłopaka. Na jego spodniach widoczne było już spore wybrzuszenie. ,, Ej napaleńcu odczep się od mojej Kitty” pomyślałam. Czym prędzej podeszłam do niej i odciągnęłam ją od chłopaka.
-Ej... Co jest?- mruknęła niezadowolona
- Idziemy wyrywać dupy-powiedziałam
-Ładne ?- doprowadziła się do porządku i w panice zaczęła układać włosy- Dobrze wyglądam ?
-Nicole Kareeno Green zawsze wyglądasz cudnie- skarciłam przyjaciółkę- A tak w ogóle to gdzie jest Mel?
-Przy barze, spławia facetów przy szklance whisky
- Gdzie mnie znowu ciągniesz?-narzekała Kitty
-Idziemy po Melody, a potem do Harrego i jego kolegów- wyjaśniłam
-Kto to Harry?
-Chłopak z którym śpiewałam- odpowiedziałam
-Ten przystojniak?- uśmiechnęłam się
-Ykhym- powiedziałam uwodząco
-I on ma kolegów tak?-pokiwałam twierdząco głową- Dobra to idziemy..
-Melody. Idziemy... Chodź...- Zawołałam przyjaciółkę na co ona niechętnie wstała z miejsca i powlokła się za nami
-Gdzie idziemy?- spytała zniesmaczona
-Idziemy wyrywać facetów- uświadomiłam Mel
-Yyyyy... No oki- wiedziała, że z nami nie wygra. Melody nie jest osobą, którą przepada za flirtowaniem, ale robi to dla towarzystwa. Doszłam do wskazanego miejsca i odchrząknęłam. Harry w momencie zwrócił na mnie uwagę.
-No Harold przedstaw nam swoje koleżaneczki- powiedział mulat
-Yep to -wskazał na mnie- jest Nancy a to....
-Melody i Kitty- przedstawiły się po kolei dziewczyny
-Masz na imię Kitty?- spytał blondynek
-Nie, to moja ksywka na imię mam Nicole- uświadomiła chłopaka- Ale nawet moja mama czasem na mnie mówi Kitty. A ty jak masz na imię?
-Ja jestem Niall- wypiął dumnie pierś
-Ja Zayn- przemówił mulat – To Louis- wskazał chłopaka w czerwonych rurkach i bluzce w paski- A to Liam- wskazał ostatniego chłopaka
-Siadajcie- zachęcił nas Liam
-Idę do baru , wam dziewczynki ma się rozumieć przynieść po soczku?- odezwał się Louis
Spojrzałam znacząco na przyjaciółki po czym wybuchnęłyśmy niepohamowanym śmiechem.
-Dużo jeszcze o nas nie wiesz skarbie – położyłam rękę na ramieniu chłopaka
-To co?
-TGV*- odpowiedziałam szybko
-Ooo.....- chłopcy wybałuszyli oczy
- Widzę, że lubicie się bawić- zaśmiał się Harry
-No pewnie- mrugnęła Mel
Zaczęliśmy gadać tak jakby oni wcale nie byli sławni. Tak wiem kim oni są, Jak mogłabym nie poznać najsławniejszego boys bandu na świecie. Nie jestem aż taka ignorantką. Ludzie mam internet. Rozmawiało się z nimi jak z chłopakami ze szkoły. Oni po prostu byli sobą. Po kilku TGV nie mogłam ustać na nogach.
-Dzieeeewczynyyy zaaawieeeść waaas?-spytał Nialler
-Mógłbyyś ?
- Ooooszywiiiiście- blondyn wyjął telefon i wybrał numer – Ymmm.. Prosze o dwie... gźe jestem...New York Pub...Ziekuje
Po chwili przyjechały dwie taksówki. Mel i Kitty siedziały już w aucie. Chwyciłam długopis i zapisałam swój numer u Harrolda na ręce.
-Zadzwoń- cmoknęłam bruneta w policzek i weszłam do taxi
*** Oczami Harrego
Stałem tak jeszcze chwile dotykając palcem miejsca gdzie jeszcze przed chwilą znajdowały się usta dziewczyny. Kurwa ona jest taka sexowna. Spojrzałem na rękę widniał na niej rządek krzywych cyferek. Gdy tylko zobaczyłam dziewczynę na scenie coś kazało mi tam wejść. Nie Harry!!! A jak ona jest taka jak Kendall??


TGV- JEDEN Z NAJMOCNIEJSZTCH DRINKÓW ŚWIATA.


* * * * * * *


O jejku mamy już 3 rozdział! Jestem taka szczęśliwa że jest was już 150. Zostałam zastraszana przez moje czytelniczki < My Kidrauhl i my Mel- Kinga> Błagam o 2 komentarze.Ten rozdział ma 789 słów i 4931 znaki. Postaram się pisać dłuższe rozdziały.  ALL FOR YOU poprostu


Autorka

Nancy S.

1 komentarz:

  1. Dobra, dobra, zamiast zajmować się liczeniem znaków PISZ 4 ROZDZIAŁ, fąfelku!

    Melody

    OdpowiedzUsuń