wtorek, 14 października 2014

Rozdział 4 ,, You are nice w cholere"






Rozdział 4
Z ledwością weszłam do domu.
-Auć- walnęłam się w bok, weszłam po schodach. Totalnie wypompowana w ubraniach położyłam się do łóżka.
* * *
Przetarłam oczy. „ O kurwa mój łeb” pomyślałam. Niechętnie wstałam i zeszłam do kuchni potykając się średnio co trzeci schodek. Dopadłam butelkę wody po czym wypiłam prawie połowę. Dopiero teraz zauważyłam, że moi rodzice się ze mnie śmieją.
-Kacyk ?- zapytał tata
- Delikatny- odpowiedziałam
-Co piliście?- do rozmowy włączyła się też mama- Czystą czy drinki?
-Mam nadzieje, że nie mieszaliście?- nadal rechotał ze mnie tata
-Same drinki...-mruknęłam pod nosem-Nie jestem taka głupia żeby mieszać. Mam jeszcze trochę rozumu. Chce trochę pożyć.... A tak w ogóle to gdzie jest Lucky?
-Spał u Rebbeki- mama poruszyła znacząco brwiami na co ja tylko przewróciłam oczami. Tata nie skomentował tego tylko się uśmiechnął. Otworzyłam lodówkę, wyciągnęłam z niej jogurt, dosypałam garstkę musli i zaczęłam konsumować śniadanie. Przelotnie spojrzałam na zegarek 13:23. Co?!!! Tyle spałam. Niemożliwe!!! Nagle rozległ się płacz dziecka. Mama już miała wstać gdy ja powiedziałam :
-Siedź, ja pójdę
Ruszyłam w stronę sypialni rodziców. Doszłam do małego łóżeczka i wzięłam siostrzyczkę na ręce.
- No cześć słodziutka. Jak się ma moje maleństwo. No tak. Kto kocha Maddie? No kto? Nancy kocha- po chwili na twarzy siostrzyczki widniał już wielki uśmiech-Ktoś tu się chyba skupciał?
Położyłam Madds na przewijaku i wzięłam się za zmienianie pieluszki. Rozpięłam body, przygotowałam potrzebne rzeczy, pozbyłam się smrodka,wytarłam pupkę i nałożyłam nową pieluchę. Chwyciłam malutką w ramiona po czym podreptałam do kuchni.
-Trzymaj ją ja się ogarnę. Może pójdę z nią na spacer- wręczyłam małą mamie

Poczłapałam w stronę mojego pokoju chwyciłam pierwszy lepszy komplet bielizny i weszłam do łazienki. Nie ma nic lepszego niż szybki prysznic z rana. Szybko rozprowadziłam po ciele jagodowy żel pod prysznic. Opuściłam kabinę ułożyłam włosy, umalowałam się delikatnie i ruszyłam w stronę pokoju. Ubrałam sweter i spodenki.



Zabrałam małą torebkę ,do której włożyłam tylko telefon, portfel oraz błyszczyk. Zbiegłam na dół wyglądając już w miarę normalnie. Zabrałam siostrzyczkę z rąk mamy.

-Nancy stylistka-cmoknęłam czoło Maddie. Po jakimś czasie i ona była gotowa



Zabrałam potrzebne rzeczy i ruszyłam z małą do parku. Siadłam w moim ulubionym miejscu, włożyłam słuchawkę w ucho i raz po raz zabawiałam małą. Nagle rozległ się dźwięk Sms-a:
606...:Hej...Pamiętasz mnie ? Poznaliśmy się na wczorajszej imprezie. Masz ochotę się spotkać? :3
~ Harry
Nancy: Jestem teraz w Hyde Parku nieopodal starego jeziora. Przyjdziesz ? ^^
Harry: Oczywiście daj mi 15 minut jestem kilka przecznic dalej ;)
Odłożyłam telefon. Oczywiście moja kochana Maddie nie może spokojnie poleżeć w wózku. Zaraz zaczęła wywalać wszystko dookoła a ja latałam jak ta popierdolona zbierając to wszystko.
-O nie mała tak nie będzie- złapałam Madds pod paszkami i uniosłam delikatnie do góry- O nie ty moja mała rozrabiako tak się nie bawimy...-Zaczęłam gilgotać siostrę. Nagle usłyszałam donośny śmiech dobiegający z naprzeciwka mnie Spojrzałam w górę, a moim oczom ukazał się obraz chłopaka idącego w naszą stronę.
- Hej -powiedział nadal cicho się śmiejąc. Wskazał na Madds i dodał- Przedstawisz mnie tej ślicznotce?
-A jak się zakocha?-Humor nam dopisywał- Harry to jest Maddie, moja młodsza siostra
-Gbrryyy... skomentowała mała
* * * Oczami Harrego
Obudziłem się około 8 rano. Przyzwyczaiłem się do porannego bólu głowy. Powoli przypominałem sobie wczorajszy wieczór... W momencie spojrzałam na rękę. Rządek cyfr nadal na niej widniał. Uśmiechnąłem się szeroko wspominając wczorajszą noc. Nagle do mojego pokoju wparował Zayn.
-Wstawaj stary musimy iść do studia
-Fuck, przecież ja nie dam rady śpiewać-mruknąłem sennie
-Musimy Harrold- odpowiedział ze współczuciem
Niechętnie zwlokłem się z łóżka. Zapisałem numer telefonu dziewczyny na pierwszej lepszej karteczce. Wyjąłem bokserki z szafki i poczłapałem w stronę łazienki. Odkręciłem kurek z gorącą wodą zatracając się w przyjemności. Mruczałem pod nosem ,, naszą” wczorajszą piosenkę. Wychodząc z kabiny owinąłem się ręcznikiem wokół bioder i spojrzałem w lustro. Wziąłem suszarkę po czym rozpocząłem nieprzyjemny dla mnie proces pozbywania się wody z włosów. Doczłapałem w stronę szafy w celu wybrania odpowiednich ciuchów. Po jakimś czasie gdy byłem już ubrany i w miarę ogarnięty zeszedłem na dół. Przebiegłem wzrokiem po przyjaciołach kogoś mi tu...
-Gdzie jest Lou?-spytałem, Liam wskazał w stronę szafki.-Znowu Narnii szuka ?
-Yhmm...- odpowiedzieli równocześnie
* * * W studio
-Nialler proszę zaśpiewaj jeszcze raz ten fragment- powiedział Paul
-Ćwiczymy już 3,5 godziny. Daj nam już spokój- powiedziałem w naszej obronie
-Harry skończymy tylko piosenkę. Tylko kilka poprawek i jesteście wolni, ok?
-Ok- mruknęliśmy w odpowiedzi
-Niall, możesz?
-Tsa- Irlandczyk zaczął śpiewać swoją część

Siedzieliśmy i wykonywaliśmy polecenia Higginsa. Jak w szkole pomyślałem. Wychodząc postanowiłem napisać do Nancy. Uśmiech wkradł się na moja twarz ana samą myśl o spotkaniu z brunetką. Postanowiłem spiąć poślady. Dotarłem do parku w miarę szybko. Nagle zauważyłem dziewczynę z małym dzieckiem na rękach. Mówiła do niej słodziutkim głosikiem i łaskotała małą po brzuszku. Po głowie przemknęła mi myśl: Czy to jej dziecko? Eeee...raczej nie. Nie wygląda na taką. Doszedłem do niej i rozpoczęliśmy luźną rozmowę.   

* * * 
Przepraszam że tak długo musiałyście czekać na rozdział. Rozdział ma 10 stron, 820 słów i 5512 znaków. <3 <3 <3 

Proszę o dwa komentarze 
Kitty ? Mel ? Dacie rade ???

                                           ~Nancy <3 <3 <3

2 komentarze:

  1. Okej, okej, damy radę. Przynajmniej ja. Postaram się. Na razie - spoko. Skup się teraz na piątym rozdziale. Możesz napisać, że jacyś przestępcy (dobrze wiesz, o jakiego rodzaju przestępców mi chodzi, prawda?) dopadli Nancy i Harold (oczywiście przypadkiem) był w pobliżu i ją obronił. Kiczowate, ale... No i ja bym tutaj kogoś uśmierciła. Może siostrę/brata Nancy? Oczywiście niczego nie sugeruję (jasne...)!

    Melody

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabijesz mi bohaterów???? Mel musimy o tym porozmawiać w nasze osiem oczów
    słoneczko ^^



    ~Nancy <3

    OdpowiedzUsuń